Drodzy związkowcy, koleżanki i koledzy.
Przy bardzo niestabilnych czasach i ciągłych rotacjach kadrowych w redakcjach i agencjach fotograficznych, spotykamy się z problemem nowych umów dotyczących prawa do korzystania z naszej twórczości. Niepokojące są sygnały dotyczące projektowanych i istniejących umów dotyczących współpracy z wydawnictwami. Nie podpisujcie żadnych dokumentów przed głęboką analizą tego co jest w nich zawarte. W zamyśle wielu wydawnictw i redakcji jest pozbawienie Was autorskich praw majątkowych do Waszych utworów . Ponadto wydawcy dopisują klauzulę, według której bez podania przyczyny będą mógli zrezygnować z rozpowszechniania waszych zdjęć.
Co to w praktyce może oznaczać:
- Zdjęcia dostarczone wydawcy lub agencji już nigdy nie będą wasze. Wydawca będzie nimi dysponował bez żadnych ograniczeń.
- Nie będziecie mieli żadnego wpływu na cenę za którą wasze utwory bedą rozpowszechniane poza wydawnictwem lub agencją . (Nawet 90% od złotówki za zdjęcie do internetu to tylko 90 groszy)
- Jeżeli wydawca zdecyduje że utwory konkretnego autora maja być wycofane z oferty agencji to nic nie będziecie mogli z tym zrobić. Powodem wycofania może być chociażby konflikt autora z wydawcą.
Np: wydawca odstąpi od długotrwałego postępowania sądowego które być może by wygrał, wypłaci odszkodowanie na drodze ugody, a Was obciąży kosztami.
Â
Propozycja:
- Podpiszcie umowę licencyjną. Udzielcie wydawcy licencji na korzystanie z autorskich praw majątkowych do waszych utworów. W umowie określcie prawo do udzielania przez wydawcę sublicencji na korzystanie z Waszych utworów osobom trzecim. Uzgodnijcie warunki udzielania sublicencji do celów reklamowych.
- W kwestii roszczeń z tytułu wad prawnych Waszych utworów, zagwarantujcie sobie prawo do współdecydowania z wydawcą o sposobie rozwiązywania sporu. Nie możecie przecież odpowiadać np. za kontekst artykułu, w którym zamieszczono Wasze zdjęcie. (Np. Jeżeli roszczenia będą skierowane przez dobrego klienta wydawcy, ten mając zapisaną w umowie waszą pełną, bezwarunkową, odpowiedzialność majatkową może polubownie załatwić spór z Waszej kieszeni)
- Określcie sposób rozliczania sie z wydawcą ile % będzie wynosiło Wasze honorarium.
Ważne: Honorarium netto od kwoty netto zapłaconej przez osoby trzecie. Honorarium brutto (z VAT) od kwoty brutto (z VAT) zapłaconej przez osoby trzecie. Powinniście okreslić po jakim czasie od rozwiazania umowy będziecie mogli wycofać wasze zdjęcia z bazy agencji, wydawnictwa. (Oczywiscie nie musicie ich wycofywać)
Umowa musi być w całości zgodna z polskim prawem. Jezeli nie, będzie nieważna - powinno to byc zapisane w umowie.
Umowa musi być w całości zgodna z polskim prawem. Jezeli nie, będzie nieważna - powinno to byc zapisane w umowie.
Wiekszość z nas, nie posiada uregulowanego stosunku pracy z wydawnictwem lub agencją tj. umów o pracę. Świadczycie usługi jako zewnętrzne jednoosobowe firmy, na swoim sprzęcie, na tematy jeździcie swoimi samochodami. Nie posiadacie żadnych praw i przywilejów wynikajacych z umowy o pracę, nie ma żadnych podstaw żeby agencja lub wydawnictwo pozbawiało Was autorskich praw majątkowych.
Wolny zawód i wolny rynek nie są tożsame z XIX wiecznym kapitalizmem proponowanym przez niektóre firmy.
Â




Comments
Wszystko im oddaj i za wszystko odpowiadaj
Granda
Chcieli ode mnie zdjęcie Karnowskiego pijącego piwko na plaży i wysłałem im podglądowe z wlepka ceną realną i umową na moich zasadach. Dzwonili, pieklili się, że mnie pojechało i to ostro. Odpowiedziałem im, że praw majątkowych za taką kasę nie dostaną a jak szukają osła to życzę im powodzenia i co wymiękli po jakimś czasie z działów foto jak ich naczelny zaczął ostro jechać za to co odwalają
Proste teraz zaminm poproszą myślą
Przyczyną obecnego stanu rzeczy jest min. fotograficzny wolontariat - każdy ma cyfre każdy jest fotoreporterem. Skoro nas to tak boli, to czemu dowalać innym?
Hiena, zostając dziennikarzem obywatelskim zapisujesz sie do klubu tych, którzy chcą by na kogoś ktoś pracował za frajer, i psujesz rynek pismaków.
To całe dziadostwo obyatelskie to jest złe zjawisko, ja sie potem nie dziwie, że jak pismak mało zarabia to dorabia małpką fotami po 5 zł za fote.
Chcecie by szanowano fotoreporterów? Pięknie, ale szanujcie też pismaków którzy z tego żyją, to całe dziennikarstwo obywatelskie to jedna wielka kupa, chodzi o to by gawiedź produkowała dla gawiedzi za darmo jak najwięcej słów, bo tu zamiast sprzedanego nakładu liczy się ilość odsłon i kliknięć.
nazywa siÄ™ to kapitalizm semantyczny.
Twardy kręgosłup
Zeby zaliczyc material na studiach nie raz nie dwa trzeba kombinowac ! Zalapanie sie na staz czylio moc zaliczyc na studiach graniczy z cudem a ze uczelnia akceptuje takie rozwiazanie to dla mnie plus !
Foty robie tylko za kase.
Wierszowki pisze za kase.
Za studia place i zaliczyc material musze.
Amen